Na stronie www.szukajwarchiwach.pl ruszyła, oczekiwana od dwóch lat, testowa wersja Zintegrowanego Systemu Informacji Archiwalnej - ZoSIA. Ta internetowa aplikacja jest narzędziem do opracowywania oraz udostępniania online zbiorów archiwów państwowych. W przyszłości ZoSIA będzie jedynym system informacji archiwalnej stosowanym przez Archiwa Państwowe. Planowane jest udostępnienie systemu innym archiwom, muzeom, bibliotekom, organizacjom społecznym oraz instytucjom, które gromadzą zbiory archiwalne. Docelowo w systemie mają być dostępne informacje i kopie cyfrowe dokumentów ze wszystkich archiwów państwowych. Na początek wersja testowa udostępnia około 70 tys. skanów ze zbiorów Archiwum Państwowego w Lublinie. Są to m.in. materiały Urzędu Wojewódzkiego Lubelskiego (1919 -1939), Związku Walki Zbrojnej - lubelskiego okręgu Armii Krajowej (1940-1945), Polskiej Armii Wyzwoleńczej (1950) czy Komendy Obrońców Polski (1940-1943). Liczba skanów i instytucji je udostępniających ma systematycznie rosnąć.
Surowy wygląd strony i niezbyt wygodne menu wyboru parametrów wyszukiwania dokumentów robią przy pierwszym kontakcie ze stroną nienajlepsze wrażenie. Niemniej jakość udostępnionych dotychczas skanów sprawia miłą niespodziankę. Skany są w stosunkowo wysokiej rozdzielczości, możemy je powiększyć w całości lub tylko we fragmencie przy pomocy specjalnej lupki. Oznaczenia archiwalne i znaki wodne na skanach wprowadzone są dyskretnie i nie przeszkadzają w czytaniu treści. Sposób prezentacji dokumentów jest więc przeciwieństwem merkantylnego sytemu prezentacji fotografii znanego dotychczas ze strony NAC. Zdecydowanie archiwiści zbliżyli się tutaj do filozofii bibliotekarzy z polskich bibliotek cyfrowych. Dużym plusem jest zainstalowana na stronie inteligentna wyszukiwarka, która potrafi odmieniać wpisany wyraz przez przypadki, dzięki czemu ilość znalezionych przez nią archiwaliów jest większa.
Musimy pamiętać, że podstawowym zadaniem systemu jest udostępnianie informacji archiwalnej. Prezentacja skanów dokumentów odbywa się niejako przy okazji. Czy któreś archiwum zdecyduje się na udostępnienie ksiąg metrykalnych? Tego nie wiemy. Czekamy również na dokumenty z Kresów.